Privacy
Alisa z Maxa odradza użytkownikom własną aplikację
Asystent AI w rosyjskim komunikatorze Max zaleca Telegram i Signal, krytykując brak szyfrowania i zbieranie danych przez VK.
Wydanie opracowane przy pomocy sztucznej inteligencji. Tekst i lektor wygenerowane automatycznie.
Asystent AI w rosyjskim Maxie zaleca użytkownikom inne komunikatory
Alisa, asystent AI zintegrowany z rosyjskim, państwowym komunikatorze Max, w rozmowach z użytkownikami odradza korzystanie z tej aplikacji i sugeruje instalację Telegrama, Signala lub WhatsAppa. Jak zauważyło niezależne rosyjskie wydanie Verstka, Alisa, stworzona przez Yandex, wymienia konkretne słabości Maxa: brak szyfrowania end-to-end oraz przekazywanie danych na serwery należące do VK. Asystent ostrzega, że komunikator zbiera adresy IP, czasy aktywności, kontakty, typ urządzenia i przeglądarki, informacje o dostawcy oraz inne metadane, które mogą być udostępniane stronom trzecim, w tym organom państwowym na żądanie.
Alisa zaleca trzymanie Maxa na osobnym urządzeniu, nazwanym żartobliwie “maxfonem”, zamiast instalowania go na telefonie używanym do bankowości i prywatnych rozmów. Jeśli korzystanie z Maxa na osobistym telefonie jest konieczne, asystent sugeruje używanie wersji przeglądarkowej i odmawianie aplikacji stałego dostępu do lokalizacji, kontaktów, mikrofonu i kamery. To niezwykła sytuacja, w której asystent AI promowany przez twórców komunikatora wprost podważa jego bezpieczeństwo i zaufanie do niego.
Ponad 300 tysięcy Kalifornijczyków skorzystało z narzędzia DROP do usuwania danych
Od 1 sierpnia ponad 600 firm zarejestrowanych w Kalifornii jako brokerzy danych ma prawny obowiązek usunięcia danych osobowych każdego mieszkańca stanu, który o to poprosi. Z tej możliwości skorzystało już około 300 tysięcy osób. Narzędzie o nazwie DROP, czyli “Delete Request and Opt-out Platform”, jest dostępne bezpłatnie na stronie privacy.ca.gov i obsługiwane przez California Privacy Protection Agency.
To pierwsze tak kompleksowe narzędzie w USA, które automatyzuje proces realizacji prawa do bycia zapomnianym w odniesieniu do całej branży brokerów danych. Mieszkańcy Kalifornii mogą teraz jednym żądaniem objąć setki firm, które wcześniej wymagały indywidualnych, często skomplikowanych procedur. Skala zainteresowania pokazuje, jak duże jest zapotrzebowanie na realną kontrolę nad własnymi danymi w obrocie komercyjnym.
Czytniki tablic rejestracyjnych w rękach windykatorów: lawinowy wzrost inwigilacji
Rosnąca liczba przejęć pojazdów sprawia, że agenci windykacyjni coraz częściej sięgają po automatyczne czytniki tablic rejestracyjnych (ALPR). Podczas gdy Flock obsługuje największą stałą sieć ALPR w kraju z około 90 tysiącami kamer, windykatorzy używają kamer mobilnych, których Flock nie oferuje. Technologię tę od lat dostarcza sektorowi prywatnemu Digital Recognition Network (DRN), które ma ponad 1000 klientów wykorzystujących jej dane głównie do ochrony aktywów i windykacji. Czytniki montowane są nie tylko na lawetach, ale także w zwykłych samochodach, co pozwala na skanowanie tablic przez szyby bez wzbudzania podejrzeń.
Agenci przeszukują okolice domów i miejsc pracy dłużników, a wszystkie zeskanowane tablice trafiają do centralnej bazy DRN z danymi o czasie i lokalizacji. Większość z nich nie znajduje się na listach windykacyjnych ani nie jest związana z przestępstwami, ale dane te mogą być wykorzystywane przez policję bez nakazu. Windykatorzy w materiale wideo przyznali, że faworyzują ubogie dzielnice, argumentując, że ich mieszkańcy częściej mają problemy finansowe, co generuje dodatkowe dane o tych obszarach dla organów ścigania. DRN to firma siostrzana Vigilant Solutions, obecnie Motorola Solutions, która dostarcza ALPR do ICE, co oznacza, że dane z prywatnych skanerów mogą trafiać do działań związanych z egzekwowaniem prawa imigracyjnego.
As Repossessions Rise, License Plate Readers Aren’t Just For Cops Anymore →
SignalTrace: system śledzący ludzi po sygnałach urządzeń, które noszą
SignalTrace, system inwigilacji sprzedawany przez firmę Leonardo, działa w połączeniu z czytnikami tablic rejestracyjnych i potrafi rozpoznawać grupy urządzeń konsumenckich regularnie poruszających się razem. System zbiera elektroniczne sygnatury z sygnałów, które już są nadawane, takich jak Bluetooth czy tagi RFID, i kojarzy je z rekordami tablic rejestracyjnych oraz znacznikami czasu i lokalizacji. Dzięki temu można wyszukiwać wzorce nawet bez znajomości numeru rejestracyjnego pojazdu. Firma zastrzega, że system “nie identyfikuje ludzi”, a wyniki muszą być potwierdzone zwykłymi metodami śledczymi.
Eksperci zwracają uwagę na poważne problemy z tą technologią. Ciągła grupa urządzeń może odzwierciedlać rodzinne rutyny, wspólne dojazdy czy przypadkowych pasażerów, a system nie wie, dlaczego ludzie byli blisko siebie. Urządzenie może być pożyczone lub pozostawione w samochodzie, a czujnik przydrożny może zarejestrować osobę stojącą w pobliżu, więc poprawne dopasowanie urządzenia do pojazdu nie dowodzi, kto go prowadził danego dnia. Sprawa Chatrie v. United States, rozstrzygnięta przez Sąd Najwyższy w czerwcu 2026 roku, uznała pozyskiwanie danych o lokalizacji za przeszukanie w rozumieniu Czwartej Poprawki, ale nie przesądza, czy kolekcja SignalTrace również by się do tego kwalifikowała. System rodzi pytanie, jak prawo powinno traktować narzędzia identyfikujące ludzi pośrednio, przez wzorce i skojarzenia tworzone przez ich urządzenia.
A new surveillance tool can trace people through the devices they carry →
Raport ITIF: weryfikacja wieku w chatbotach szkodzi prywatności i nie chroni dzieci
Raport Information Technology and Innovation Foundation (ITIF) opublikowany 10 sierpnia 2026 roku krytykuje najpopularniejsze podejście stanowe do ochrony dzieci przed chatbotami, czyli wymóg weryfikacji wieku przez dokumenty tożsamości lub skany biometryczne. Autor raportu Alex Ambrose argumentuje, że to podejście, wcześniej zastosowane wobec mediów społecznościowych, poniosło porażkę, a teraz jest kopiowane do prawie 100 stanowych projektów ustaw o chatbotach. Weryfikacja wieku zmusza chatboty do zbierania danych, których nie potrzebują, takich jak rządowe dokumenty, selfie biometryczne czy sygnały behawioralne, a dane te trafiają do zewnętrznych dostawców, z których część ma udokumentowaną historię naruszeń bezpieczeństwa.
ITIF proponuje zamiast tego, aby Kongres wymusił na producentach systemów operacyjnych stworzenie opcjonalnego “znacznika dziecka”, który rodzice ustawialiby raz na urządzeniu. Sygnał komunikujący “to konto należy do nieletniego” byłby dostępny dla aplikacji, ale deweloper chatbota nigdy nie otrzymałby tożsamości dziecka, daty urodzenia ani danych biometrycznych. Raport zwraca uwagę, że od lutego 2024 roku udokumentowano wiele przypadków samobójstw i samookaleczeń dzieci po nawiązaniu intensywnych relacji z chatbotami, w tym sprawę 14-letniego Sewella Setzera III, którego rodzina pozwała Character.AI, a sprawa zakończyła się ugodą z Google w styczniu 2026 roku. ITIF popiera wymogi dotyczące reagowania na oznaki samookaleczenia i kierowania do służb kryzysowych, ale sprzeciwia się zakazom i obowiązkowej weryfikacji wieku, argumentując, że “ochrona dzieci i innowacyjność nie są celami konkurencyjnymi”.
ITIF Report Warns 98 AI Chatbot Bills Collect Adult ID Data Without Protecting Children →